Najczęstsze wady wzroku u dzieci do 4. roku życia

Wzrok jest zmysłem bardzo ważnym z punktu widzenia naszych relacji z otoczeniem, a zdaniem niektórych wręcz najważniejszym. W tej akurat kwestii próżno szukać jednoznacznego rozstrzygnięcia, jednak faktem jest, że mając problemy z widzeniem trudniej nam się żyje. Musimy korzystać z okularów lub szkieł kontaktowych, a czasami wady są na tyle specyficzne, że wymagają dalej idącej terapii – z zabiegami z zakresu chirurgii okulistycznej włącznie. Rozwiązania, które w tym momencie wchodzą w grę są różne, ale zawsze najważniejsze jest to, by diagnoza związana z wadą wzroku była odpowiednio wczesna.

Każde dziecko, które przychodzi na świat tak naprawdę rodzi się z wadą wzroku. Jest bowiem tak, że w pierwszych miesiącach i latach życia dzieci mają wrodzoną nadwzroczność, niejako zaplanowaną przez naturę. Dopiero kolejne lata życia dziecka przynoszą rozwój oka, które rośnie aż w większości przypadków ostrość widzenia osiąga optymalny kształt. Do tego czasu nawet do trzeciego roku życia może utrzymywać się nadwzroczność na poziomie 2 do 3 dioptrie.

Nie należy się więc martwić, gdy takie stwierdzenie pojawi się w czasie badania. W większości przypadków wspomniana wada wzroku zanika samoistnie najpóźniej w 10. roku życia. Kwestię nadwzroczności u małych dzieci mamy więc wyjaśnioną, ale czy to koniec możliwych problemów? Niestety nie, ponieważ po ustąpieniu nadwzroczności u części młodych ludzi może rozwijać się krótkowzroczność wymagająca stosowania okularów korekcyjnych.

Innym częstym problemem u dzieci jest zez, który wykryty wcześnie można jednak skutecznie korygować za pomocą specjalnych ćwiczeń.